• Nasze publikacje

Zakończyła się sprawa sądowa przeciwko twórcom filmu "Nasze Matki, Nasi Ojcowie”

Zakończyła się sprawa sądowa przeciwko twórcom filmu "Nasze Matki, Nasi Ojcowie” foto: ZDF

Zakończyła się sprawa sądowa przeciwko twórcom filmu "Nasze Matki, Nasi Ojcowie”.

Zakończyła się sprawa sądowa przeciwko twórcom filmu "Nasze Matki, Nasi Ojcowie”. Poniżej przedstawiamy mowę końcową kapitana Zbigniewa Radłowskiego, który był Powodem w tej sprawie.

Kpt. Zbigniew Radłowski.

Oświadczenie końcowe. Rozprawa 14.12.2018.

Wysoki Sądzie,

ze względu na stan zdrowia nie mogłem być osobiście obecny na rozprawach procesowych, nie mniej uważnie śledziłem ich przebieg. Myślę, że moi pełnomocnicy, powołani biegli i świadkowie bezspornie udowodnili, iż obraz AK pokazany w serialu jest niezgodny z fundamentalnymi i dobrze znanymi faktami historycznymi, że sekwencje serialu dotyczące AK zostały zrealizowane według najlepszych wzorów hitlerowskiej propagandy.

Główny twórca serialu, producent Nico Hofmann, przyznał w wywiadach w Niemczech, że było błędem niezatrudnienie do filmu jako konsultantów polskich historyków, ale jednak nie zechciał odpowiadać na pytania przed polskim sądem.  

W dziejach okupowanej przez Niemców Europy nie było drugiej takiej instytucji, nawet choćby porównywalnej, jak Polskie Państwo Podziemne. To był fenomen. AK była integralną częścią Sił Zbrojnych RP,  podległą działającemu na obczyźnie Naczelnemu Wodzowi. W szczytowym okresie, w 1944 r., Armia Krajowa liczyła ponad 350 tys. żołnierzy, w tym blisko 11 tys. było oficerami, 7,5 tys. podchorążymi i 88 tys. podoficerami.

A co zobaczyliśmy w serialu?

Bandę dzikich zbirów- antysemitów grasujących po lasach.  Na świecie istnieje dobro i zło. W każdej społeczności i w każdym czasie zdarzają się ludzie podli, tchórzliwi, głupi i bezwzględni. Czas wojny wydobywa z ludzi to, co w nich najlepsze, ale i to co najgorsze. Niemniej, nie jest mi znany ani jeden udokumentowany przypadek grupy czterech żołnierzy AK, która zgodziłaby się na zamknięcie drzwi wagonu bydlęcego wiozącego Żydów do komór gazowych.

Czy w szeregach AK nie było antysemitów?

Byli. Jak wszędzie. W każdej zbiorowości. Ale to był margines marginesu. Jeżeli w serialu pokazano ten margines polskiego marginesu to dlaczego pominięto inny, np. działalność żydowskich konfidentów Gestapo z grupy Lonka Skosowskiego, i innych siatek żydowsko - niemieckich agentów, która kosztowała podziemie, szczególnie AK, utratę setek jeśli nie tysięcy, działaczy i bojowników.

Ogólnie dostępne źródła mówią, że budżet serialu wynosił  ok. 14 milionów Euro i że film planowano 8 lat! W/g informacji ZDF była to najdroższa produkcja do 2013 roku. W wywiadach prasowych odpowiedzialna za serial z ramienia ZDF redaktor opowiadała, że napisano bardzo wiele wersji scenariusza, tak aby uwzględnić jak najdokładniejszą historyczną dokumentację.

Więc dlaczego ponad 70 lat od napadu Niemiec na Polskę w serialu publicznej telewizji pokazano milionowej widowni młodych Niemców to co pokazano?

Dla mnie - jak i dla milionów Polaków - jest jasne: żeby nas obarczyć niepopełnionymi przez nas zbrodniami. Żeby te wartości, które są najcenniejsze w narodzie polskim, a które reprezentowało AK, znowu wytarzać w błocie. Żeby tych wszystkich wspaniałych i odważnych polskich patriotow, którzy walczyli w szeregach AK jeszcze raz upokorzyć. Upodlić. Nawet po ich śmierci. Zarzut antysemityzmu wyklucza przecież z cywilizowanych społeczności.

Wysoki Sądzie,

czekam na sprawiedliwy wyrok. Niemniej pragnę dodać, że przeżyłem obóz w Auschwitz, wieloletnią okupację niemiecką Warszawy, Powstanie Warszawskie, obóz jeniecki Sandbostel w Niemczech. Żaden film i żaden wyrok sądu nie jest w stanie zatrzeć prawdy którą znam, o tym, kto był sprawcą, a kto ofiarą. Kto zbrodniarzem, a kto bohaterem.

Dziękuję za głos.

 


Adwokat Monika Brzozowska-Pasieka

Unieważnienie małżeństwa

Unieważnienie małżeństwa  
Dyżury adwokata kościelnego
Poniedziałek    1600 - 1700
Środa                  1630 - 1730
Piątek                 1530 - 1630

Czytaj więcej...

 

Poradnik

Poradnik dla Polaków za granicą: